31 BOK Rozdział

Czując też zbliżającą się śmierć zastanawia się, kogo w tych ostatnich już prawdopodobnie tygodniach swego życia poprosić o schronienie i łyżkę strawy. Po drodze spotyka Jagustynkę, która oznajmia, że Tomasz Kłąb został wraz z innymi mężczyznami uwięziony. Maciej ponownie pada bez zmysłów, żona Antka zaś musi znosić przez jakiś czas nagabywania i złorzeczenia kowala, który preferuje znać tekst rozmowy Hanki z Boryną. Po pewnym czasie pojawia się Dominikowa, która wraz z Jagną pomaga w dzieleniu świniaka, ale potem podstępnie większą część mięsa chowa do komory, przylegającej do izby Boryny i pieczę nad zdobyczą powierza córce. Rankiem kilka sąsiadek oferuje swą poradę. Później kobiety i mężczyźni przygotowują się do wyjścia na rezurekcję, która ma się odbyć o godzinie dziesiątej wieczorem. Do chaty przybywają również wójt z sołtysem, jako że sprawa ta podlega im niejako z urzędu. Ojciec Hanki bywa oburzony takim zachowaniem i wszczyna kłótnię. Nawet proboszcz pojawia się przy pracujących i sprawuje nad nimi nadzór. Zaczynają się gorączkowe przygotowania i niecierpliwe wyczekiwanie.

Stach, szwagier Hanki, otrzymuje od pana Jacka - ku wielkiemu zdziwieniu chłopów - drewno na budowę nowego domu. Wieczorem młodzież zbiera się w karczmie, gdzie trwa huczna zabawa. W niedzielę przed południem dochodzi między Dominikową a Szymkiem do kłótni, która kończy się bójką. Po przybyciu Rocha zebrani wyruszają w stronę Podlesia. Nad ranem pada na ziemię i oddaje duszę Bogu. Przybyła korzysta zaś z okazji, by naubliżać Jagnie, co doprowadza młodą wdowę do takiej pasji, iż nie bacząc na nic i nikogo wyklina najpierw wójtową, a w przyszłości także Hankę.) wiem ja, co oznacza ta ich Polska: że to ino bat na nasze plecy, pańszczyzna i uciemiężenie! (.... Jagna używa każdą okazję, by się z nim spotkać, lub co najmniej go spostrzec.".


[1] [2] [3] [4] [5] [6] [7] [8] [9] [10] [11] [12] [13] [14] [15] [16] [17] [18] [19] [20] [21] [22] [23] [24] [25] [26] [27] [28] [29] [30]